Człowiek i mysz, czyli "Kwiaty dla Algernona"

Jeśli jest jakiś zakątek literatury (i filmu), co do którego mam największe zaległości, to z pewnością będzie to klasyka science-fiction. O ile w filmie udało mi się ostatnimi laty wypełnić parę luk…

Mała Syrenka niezgody, czyli kolor skóry a scenariusz

Podobno "Fucking Amal" w swojej pierwszej wersji było zwykłym szkolnym melodramatem o pierwszej miłości między chłopakiem i dziewczyną. Podobno dopiero ktoś, kto zapoznał się z pomysłem Lu…

Pewnego razu w Dublinie, czyli "Once" w Teatrze Muzycznym Roma

Przy okazji "Next to Normal" pisałam o tym, jak fajnie jest, że do Polski poza klasycznymi, epickimi musicalami w rodzaju "Les Miserables", "Mamma mia" czy "Notre …

Wszyscy zasłużyliśmy na wakacje, czyli "Spider-Man: Daleko od domu"

Kiedy dwa lata temu szłam do kina na "Spider-Man: Homecoming", moja sympatia do filmów Marvela chwiała się bardzo mocno, a na blogu głosiłam, że mam po dziurki w nosie słowa "uniwersu…

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

Copyright © Bajkonurek