Książka od tyłu, czyli tajemnice czwartej strony okładki

Stare przysłowie  mówi "Nie sądź książki po okładce". Ale stare przysłowia mogą sobie mówić co chcą, my i tak robimy swoje. Myśląc "o…

O czym śnią olbrzymy, czyli "Bardzo Fajny Gigant"

Bardzo lubię dobre kino familijne. Takie, które ani z dziecka, ani z dorosłego nie robi idiotów i pozwala chociaż na moment zanurzyć się w magicznym…

Lepiej być nieszczęśliwym w Paryżu, czyli "Zanim się pojawiłeś"

Bajkonurek powraca po przerwie spowodowanej pracą na dwa etaty ;) I ma nadzieję, że teraz wpisy będą pojawiały się nieco częściej. Teraz musi wziąć …

Po stronie Marvela, czyli "Kapitan Ameryka. Wojna bohaterów"

Kiedy opadł już pył po tłumach szturmujących kina w dniu premiery "Kapitana Ameryki: Wojny bohaterów" na placu boju nieśmiało pojawiłam si…

Między Rowling a Broszkiewiczem, czyli nadrabiam "Feliksa, Neta i Nikę"

W ramach akcji nadrabiania niezbadanych wcześniej rewirów polskiej fantastyki, po "Panu Lodowego Ogrodu" sięgnęłam po zupełnie inną serię,…

Pierwszorzędne kino drugorzędne, czyli "Hardcore Henry"

Budzisz się w sterylnym laboratorium i niczego nie pamiętasz. Piękna kobieta wkłada ci na rękę pierścionek i mówi, że jest twoją żoną, po czym przyk…

Nikt się nie spodziewał szkockiej orkiestry dętej, czyli "Batman v Superman"

Rok 2013. Na forum Nowej Fantastyki piszę recenzję "Człowieka ze stali" , która jest, delikatnie mówiąc, średnio pozytywna. Kończę ją słowa…
Copyright © Bajkonurek